Polska jest szóstą gospodarką Unii Europejskiej, a Polacy żyją średnio o trzy lata krócej niż inni Europejczycy. Co roku umiera u nas ok. 144 tys. osób, które można było uratować dzięki profilaktyce albo szybszemu leczeniu. To tak, jakby co roku znikało średniej wielkości miasto. O tym, jak przestać traktować zdrowie jako koszt i zacząć w nie inwestować, rozmawiali 19 października w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów przedstawiciele rządu, naukowcy i kilkadziesiąt organizacji społecznych.
Zdrowie publiczne nie jest wyłącznie sprawą lekarzy, szpitali czy administracji publicznej. To fundament bezpieczeństwa i odporności społecznej, a także warunek naszej aktywności zawodowej, społecznej i samodzielności. Obecność ponad 150 organizacji pozarządowych, działających w tak różnych obszarach – od pomocy społecznej i edukacji po ekologię i cyfryzację – pokazuje, że troska o zdrowie wykracza daleko poza system ochrony zdrowia. Zdrowie nie zaczyna się w szpitalu. Zaczyna się tam, gdzie żyjemy, pracujemy, uczymy się i budujemy relacje z innymi ludźmi. Silnego państwa nie zbudujemy bez zdrowego, aktywnego i solidarnego społeczeństwa.
–stwierdziła Adriana Porowska, sekretarz stanu w KPRM i wiceprzewodnicząca Komitetu do spraw Pożytku Publicznego
Zdrowie decyduje o tym, czy możemy pracować, uczyć się, opiekować się bliskimi i działać w naszych społecznościach. Dlatego nie może być sprawą wyłącznie lekarzy i pacjentów. Jednak aby obywatele wzięli za nie współodpowiedzialność, muszą najpierw uwierzyć, że system działa w ich interesie. Dziś tego zaufania brakuje i nasze badanie pokazuje to bardzo wyraźnie” – mówił ks. dr Arkadiusz Nowak, prezes IPPEZ.
mówił ks. dr Arkadiusz Nowak, prezes IPPEZ
- Coroczny Raport o Stanie Zdrowia Obywateli. Raport miałby być co roku przedstawiany Sejmowi wraz z obowiązkową debatą parlamentarną, na wzór sprawozdań budżetowych. Dzięki temu posłowie musieliby zajmować się kondycją zdrowotną Polaków regularnie, a nie tylko wtedy, gdy wybucha kryzys. Debata nadałaby zdrowiu rangę porównywalną z budżetem i pozwoliłaby traktować je jako sprawę ponad podziałami politycznymi.
- Profilaktyka fundamentem systemu zdrowia. Do 2030 r. co najmniej 5% wydatków na zdrowie powinno trafiać na profilaktykę. Dziś połowa kosztów NFZ to leczenie szpitalne, a za brak zdrowia płacimy później w rentach, zasiłkach i utraconej produktywności. Sygnatariusze chcą też systemów, które nagradzają prozdrowotne zachowania, oraz nowoczesnej opieki nad seniorami i osobami niesamodzielnymi: rozwoju telemedycyny, powszechnego ubezpieczenia pielęgnacyjnego i lepszej współpracy lekarzy rodzinnych ze specjalistami (integracja POZ–AOS).
- Cyfrowe narzędzia w edukacji i komunikacji zdrowotnej. Każdy pacjent miałby w Internetowym Koncie Pacjenta Indywidualny Plan Profilaktyki, czyli informację, jakie badania i kiedy powinien wykonać. Państwo powinno też komunikować się z obywatelami w sprawach zdrowia profesjonalnie i z wyprzedzeniem, w tym informować pacjentów o kosztach świadczeń, z których korzystają. Ostatni element to systemowe monitorowanie jakości opieki z perspektywy pacjenta. Liczyć ma się kapitał zdrowia, a nie wyłącznie procedury i finanse.
















































